W ramach podsumowania spojrzeliśmy w tabelki żeby zobaczyć jak wiele udało się osiągnąć Polsce na tym polu. Po pierwsze wzięliśmy pod uwagę tylko Rynek Główny GPW, gdyż w 2004 r. nie było rynku NewConnect. Jeżeli ktoś jeszcze pamięta to było coś takiego jak CETO z niepłynnymi spółkami i praktycznie z brakiem możliwości pozyskania kapitału z wykorzystaniem tego rynku, ale to już historia. Z uwagi na dostępność danych porównaliśmy sytuację z końca 2004 r. do kwietnia 2014 r., co nie do końca jest zgodne ze sztuką, ale jest wykonalne.

Na koniec 2004 r. mieliśmy 225 spółki krajowe o łącznej kapitalizacji 214,3 mln zł i 5 spółek zagranicznych o kapitalizacji 77,4 mln zł. W kwietniu 2014 r. spółek krajowych było 404, a ich kapitalizacja wynosiła 613,4 mln zł. Spółek zagranicznych  mamy z kolei 46, a ich kapitalizacja wynosi 278,6 mln zł. Wzrost liczby spółek jest imponujący (195%), ale na uwagę zasługuje wzrost ich wartości o 286%! Niewątpliwym sukcesem GPW jest przyciąganie spółek zagranicznych, co jest znaczącym krokiem w zakresie realizacji dawno zapomnianej strategii centrum finansowego Europy Środkowowschodniej – Agenda Warsaw City 2010.

wykres

Największa bolączką GPW pozostaje niska płynność. Pomimo, że wartość obrotów ogółem wzrosła na przestrzeni tych 10 lat (dane koniec 2004 r. do koniec 2013 r.) o 330% z 59,8 mln zł do 256,2 mln zł, a wartość obrotów sesyjnych wzrosła o prawie 300% do 220,2 mln zł. Koncentracja obrotów nadal jest znacząca. W kwietniu 2014 r. około 80% obrotów dotyczyło spółek z WIG20, podobna sytuacja miała miejsce również w 2004 r., tak więc dużo się nie poprawiło. Niestety również znaczenie GPW jako instytucji finansującej nadal nie jest takie jak oczekiwano. Na koniec 2013 r. udział kapitalizacji krajowych spółek w PKB Polski wyniósł zaledwie 36%. Dla porównania w 2004 r. było to 23% (ale np. w 2007 r. 43%), a zgodnie z założeniami Agendy Warsaw City 2010, udział ten w 2010 r. miał wynieść 50%!

Skok, jakiego dokonał Polski rynek kapitałowy dzięki harmonizacji przepisów i integracji z Unią Europejską jest ogromny, ale znaczenie giełdy jako motoru napędzającego wzrost przedsiębiorstw nadal pozostaje wtórny w stosunku do bardziej konserwatywnego sektora bankowego. Nie można zapominać, że rozwój innowacji na rynkach rozwiniętych jest finansowany na rynku kapitałowym (zwłaszcza prywatnym) a nie w sektorze bankowym, który preferuje sprawdzone modele biznesowe.