Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) w ostatnim okresie „wróciła” do tematu uczestnictwa w procesach konsolidacji rynków giełdowych. Temat ten pojawia się w różnych dokumentach strategicznych od kilku lat, poprzez alians strategiczny do połączenia kapitałowego z innym rynkiem. Żywa dyskusja na ten temat trwała przy okazji procesu prywatyzacji ale ostatecznie zrezygnowano z inwestora strategicznego, a jedynie wstępne preferencje co do kierunku rozwoju związane były pośrednio z wyborem platformy obrotu (system UTP dostarczony przez NYSE Technologies). W ostatnich dniach odrzucona została koncepcja połączenia z giełdami CEE Stock Exchenge Group (giełdy w Budapeszcie, Ljubljanie, Pradze i Wiedniu), a do łask powróciła koncepcja budowania rynku regionalnego (Europy Środkowowschodniej)  wokół Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Pytanie czy słusznie?

kapitalizacja FESEPo pierwsze, od momentu powstawania pierwszych oficjalnych koncepcji (Agenda Warsaw City 2010) wiele się zmieniło. Z jednej strony GPW zwiększyła dystans wobec regionalnych konkurentów i „pokonała” giełdę w Wiedniu – kiedyś największą giełdę w regionie, zarówno pod względem  kapitalizacji, jak i realizowanych obrotów (w stosunku do 2008 r.). Z drugiej strony poziom globalizacji rynków istotnie się zwiększył, m.in. poprzez wzrost obecności rynków amerykańskich w Europie – New York Stock Exchange połączył się  z paneuropejskim rynkiem Euronext  (wcześniej platforma łącząca giełdy z Amsterdamu, Brukseli, Lizbony i Paryża), a NASDAQ przejął skandynawski OMX Group (rynki giełdowe w Armenii, Helsinkach, Islandii, Kopenhadze, Rydze, Sztokholmie, Talinie i Wilnie). Niemniej jednak, zarówno London Stock Exchange, jak i Deutsche Boerse pozostają podmiotami niezależnymi  i nadal stanowią istotny element globalnego rynku giełdowego. Giełda w Wiedniu z kolei próbuje tworzyć przeciwwagę pod szyldem CEE SEG Stock Exchenge Group. Jakkolwiek na procesy nie spojrzeć, potencjał rynków środkowoeuropejskich jest  niewielki. Rynki CEESEG to zaledwie 1,1% obrotów na rynkach europejskich (zrzeszonych w FESE – bez London Stock Exchange) i 1,6% kapitalizacji rynków europejskich (dane na koniec sierpnia 2014 r.). Sama GPW jest przeciwwagą dla tych podmiotów (2,4% obrotów na rynkach europejskich i 1,8% kapitalizacji rynków europejskich). Wspólnie wszystkie rynki Europy Środkowowschodniej (łącznie z giełdą w Bratysławie, Bukareszcie i Sofii) to zaledwie 3,6% obrotów i 3,7% kapitalizacji rynków europejskich. Z drugiej strony systemy obrotu w Europie Środkowowschodniej nie są jednolite – giełdy CEESEG używają Xetry (system oferowany przez Deutsche Boerse), a GPW Universal Trading Platform dostarczony przez NYSE Technologies i używane przez NYSE Euronext.

Pytania stawiane od lat m.in. przez ekspertów Taylor Economics są nadal aktualne – czy tworzenie platformy regionalnej (niezależnie czy pod przywództwem GW czy nie) biorąc pod uwagę potencjał ma sens? Czy dla GPW nie lepiej jest  przyłączyć się do partnera większego oferującego współuczestnictwo w rynku globalnym przy jednoczesnym zwiększeniu płynności obrotu (największej bolączki GPW )? Czy w kontekście kończenia procesu prywatyzacji spółek skarbu państwa, priorytetem nie powinno być zapewnienie finansowania dla małych i średnich przedsiębiorstw? A może jednak GPW powinna pozostać podmiotem niezależnym, realizując własna politykę rozwoju rynku kapitałowego zwłaszcza w kontekście wyzwań krajowych? Tak czy inaczej przed GPW znów stoi trudny wybór, a warto zauważyć, że GPW nie potrzebuje w chwili obecnej ani wsparcia technologicznego (nowy system UTP) ani kapitału na rozwój (ponad 500 mln zł w gotówce na koniec  czerwca 2014 r.). Problemem pozostaje płynność i kończący się proces napływu dużych podmiotów w efekcie prywatyzacji MSP. Rynek giełdowy czeka zmniejszające się grono inwestorów (demontaż systemu OFE) i napływ małych i średnich spółek  szukających kapitału na rozwój. Czy w kontekście tych wyzwań partnerstwo regionalne pozwoli GPW na dynamiczny rozwój?